Friday, 23 September 2016

Autumnal pleasures / Jesienne przyjemności

 There's a lot of autumnal pleasures and walking is one of them. And yes, the trees are what we want to admire the most. So follow me for this autumnal walk through my trees. Here is the starting point - pale, mauve tree on the misty, windy day:
Jesień dostarcza nam wielu przyjemności i na pewno należą do nich jesienne spacery. A na tych spacerach  lubimy zachwycać się drzewami. Wobec tego zapraszam na jesienny spacer wśród moich drzew. Zaczęło się od bladego, liliowego drzewa w mglisty, wietrzny dzień:
But after playing with all those pale silks and beads
Ale po tych wszystkich bladych jedwabiach i koralikach

I needed a change - let's say something in yellows and greens with gold:
Potrzebowałam zmiany - powiedzmy czegoś w zieleniach, żółciach i złocie:
Coincidentally I needed a new print with turquoise and decided to use this tree as inspiration. Here is what I came up with:
Zupełnie przypadkowo okazało się, że potrzebuję jakiegoś druku w turkusie i postanowiłam wykorzystać to właśnie drzewo. Wyszło tak:
I was kidding, that we could switch autumnal palette from warm reds and browns into turquoise and burnt orange. But somehow this color combination stayed with me and suddenly I realized that I know beautiful garden in similar palette:
Nawet się śmiałam, że możemy przestawić sobie jesienną paletę z czerwieni i brązów na turkusy z pomarańczami. Ale ta kombinacja została ze mną i nagle przypomniało mi się, że znam pewien piękny ogród w zbliżonej tonacji:
It is the painting of a garden from Nebamun's tomb at Thebes. And a great inspiration for its modern, textile version:
To malowidło ogrodu z grobowca Nebamusa w Tebach. A to jego wersja współczesna, tkaninowa:
 I thought it could make a great table runner so I didn't add any beads or embroideries, just some metallic paints in golds and copper.
Wydał mi się idealny na bieżnik stołowy, dlatego nie używałam żadnych koralików ani haftu, tylko trochę metalicznych złotek i miedzi.
Are you overwhelmed by the amount of the trees I produced? That's a bad thing because I'm not done yet :)
Przytłoczyłam Was swoją drzewną produkcją? To szkoda, bo jeszcze nie skończyłam :)
Enjoy the beauty of Autumn and take the most from its pleasures!
Cieszmy się pięknem jesieni i korzystajmy z jesiennych przyjemności ile się da!

Friday, 16 September 2016

Comfort soup / Jesienna zupa

What's better for gloomy autumnal days than a comfort soup? That's why I made one.
Czy jest coś lepszego w szary, jesienny dzień niż czekająca na nas miska gorącej, jesiennej zupy? Dlatego taką uszyłam.
And yes, I love mushroom soup :) Maybe it isn't an exact recipe but you get a taste.
Tak, uwielbiam grzybową :) Może to nie jest dokładny przepis, ale oddaje jej klimat.
I really surprised myself deciding on applique the ingredients using classic needle turn method. Haven't done it for a long time but didn't forget :) And added some hand quilting too:
Zaskoczyłam samą siebie, decydując się na klasyczną aplikację wszystkich składników. Dawno tego nie robiłam, ale jakoś nie zapomniałam :) I dodałam też trochę ręcznego pikowania:
Isn't it a great idea to keep your comfort soup always handy and not having to really cook it?
Czy to nie świetny pomysł, mieć taką zupę zawsze pod ręką i nie musieć jej naprawdę gotować?
Not to mention the warmth of this permanent fire :)
O cieple niegasnącego ognia nie wspominając :)
Bon appetit!
Smacznego!

Thursday, 8 September 2016

Apple Goddess / Jabłkowa Bogini

If you remember my "Summer fading away" textile artwork
Jeżeli pamiętacie moje lato rozpływające się w powietrzu
you can imagine my surprise when I learned about The Goddess Idunn - in Norse folklore she was the keeper of apples, which she fed other Gods and Goddesses to keep them forever young. So I had to give it another try. And here she is:
możecie wyobrazić sobie jaką niespodzianką było dla mnie odkrycie bogini Idunn - w skandynawskim folklorze to jabłkowa bogini, karmiąca pozostałe bóstwa swymi życiodajnymi owocami dla zachowania wiecznej młodości. No to musiałam jeszcze raz podejść do tematu i oto jest: 

This time I made her more connected to the tree for easier spreading life, wisdom and love coming from its fruit.
Tym razem połączyłam ją z drzewem, żeby ułatwić przepływ jabłkowej mądrości, miłości i sił witalnych.
While staying on apples and their rich, real and symbolic values, I've spotted apple dolls. They are popular in American and British folklore so I made one too :
A jak już tak wczytałam się głebiej w jabłkowe historie to spotkałam też jabłkowe laleczki. Popularne w folklorze amerykańskim i angielskim, łatwe do zrobienia, zrobiłam:
Rather handsome, huh? But not exactly what I imagine hearing "apple doll". So the apple doll my way looks totally different:
Przystojna? Ma swój wdzięk, ale przyznam szczerze, że słysząc "jabłkowa laleczka" wyobrażam sobie coś zupełnie innego rodzaju. Moja laleczka wygląda tak:
Oh well, it's a live tradition so everybody can add something new :) Anyway, besides their healthy values apple are also very inspirational. Just start playing with them and you will see yourself. Welcome to the apple season!
Ale to żywa jabłkowa tradycja i każdy może dodać coś od siebie :) Tak czy owak jabłka okazały się nie tylko zdrowe, ale i bardzo inspirujące. Zresztą spróbujcie sami, w końcu właśnie zaczynamy sezon!

Thursday, 1 September 2016

Welcome September! / Wrześniowo

You didn't like it that I started Autumn so early but I can't help - it is in the air and on my mind. And here you see the proof - "Autumn in the orchard" :)
Nie podobało Wam się, że tak wcześnie zaczęłam mówić o jesieni, ale cóż poradzę - czuję ją w powietrzu i w sobie. Najlepszym dowodem moje świeżutka "Jesień  w sadzie" :)
Maybe working on this piece made me so positive for Autumn?
Może to praca nad nią tak pozytywnie nastroiła mnie na jesień?
Frankly speaking we have wonderful weather now - it is still hot in the sun but the air has its autumnal crisp already, which feels very fresh.
Zresztą pogoda też całkiem całkiem - słonecznie, gorąco, ale powietrze miłe, chłodne i odświeżające.
And the colors are shining - leaves are still green but the fruit and autumnal flowers burst with color.
A kolory wprost świecą - liście jeszcze zielone i na ich tle feeria barw owocowo - kwiatowych.
So don't blame me, it's not my fought, it is... September :)
Więc to nie ja, to nie moja wina, to... wrzesień :)

Thursday, 18 August 2016

Autumn is coming our way / Jesień idzie

Did you notice? So now is a perfect time to expose the tree completed few months ago. It is all Autumn - the colors, the leaves and the mood.
Zauważyliście? Dla mnie to idealny moment na prezentację drzewa  uszytego wiosną. A jest kwintesencją jesieni - w kolorach, liściach i nastroju.
The background is vintage linen hand dyed by me. I don't dye very often but this time I knew exactly what I wanted so it was easy to just follow my vision. The main focus was on leaves - you see the appliqued silk ones, black lace leaves and some bleached too. But wait, there are also gold painted leaves
Tło to stary super len farbowany osobiście :) Nie robię tego często, ale tym razem dokładnie wiedziałam czego chcę, więc wystarczyło podążać za wizją. A najważniejsze były liście -  no i mamy tu jedwabne aplikowane, czarne koronkowe, nawet jasne odbarwiane. I jeszcze złotem malowane
The whole piece is a bit longer than usual (37 in) so it's not easy to show it in full view.
Praca jest nieco dłuższa niż zwykle (94cm), więc trudno ją pokazać w całości.
It is still Summer here but I'm ready for Autumn - hope it won't disappoint with the colors :)
Niby jeszcze lato, ale ja już jestem gotowa na jesień - mając nadzieję, że nie zawiedzie nas kolorystycznie :)

Friday, 29 July 2016

Poetry of climbing / Poetycka wspinaczka


Climb that Mountain
Deep inside your Brain
Your life will never be the same


When I read this little haiku I knew I want to see it in fabric.What I saw exactly were the two different worlds,
Proste przesłanie małego haiku o wspinaczce na tę wielką górę, którą mamy w swojej głowie natchnęło mnie do uszycia takiego małego obrazka. Wyobraziłam sobie dwa odmienne światy,
one quiet and peaceful, a bit dull and boring and the other, peaceful too but with some more colors:
jeden cichy, spokojny, troszkę nudny i mdły i drugi, też spokojny, ale bardziej kolorowy:
And the idea that you can't see the other one without a bit of mental climbing
I ta myśl, że nie możemy ich zobaczyć bez odrobiny umysłowej wspinaczki
My personal "discovery" along the process was that it works both ways. Whether you are on the colorful side and long for some more subtle tones or just opposite, you've got to climb this little mountain in your mind to see it all.
Szyjąc, dokonałam też swojego "odkrycia" - to działa w obie strony. Bez względu na to, w którym świecie jesteśmy, musimy się wspiąć na tę górę w naszej głowie, która zasłania widok.
 As you can see, I decided to mount this textile piece on silver painted canvas, ready to hang on the wall or just to stand on the shelf. And both of the landscapes are also available as prints:
Jak widzicie, gotową pracę zainstalowałam na płótnie naciągniętym na drewnianą ramę i pomalowanym na srebrny kolor. Można ją teraz łatwo powiesić albo postawić na półeczce. A obydwa krajobrazy uwieczniłam w drukach:
This is all about our quiet and unseen mental journeys but if you feel more like running and juggling, I've got something for you too - my "Concerto grosso" in printed version available as usual HERE :)
To wszystko dla zwolenników cichych podróży wewnętrznych, ale dla entuzjastów pędu i żonglerki też coś mam - drukowaną reprodukcję "Concerto grosso" dostępną jak zwykle TUTAJ :)


Thursday, 21 July 2016

Pigs in paradise / Świński raj

Happiness has many faces and I learned recently what "happy as a pig in the mud" really means. I spotted many happy pigs:
Szczęście ma różne oblicza. Ostatnio dowiedziałam się jak naprawdę wygląda "szczęśliwa jak świnka w błocie". Spotkałam dużo ubłoconych, szczęśliwych świnek:
They were the extra bonus to my visit in the herbal garden mentioned before. As well as beautiful hens and roosters and many more happy farm animals living there.
So many that I had to stitch some :)
Były miłym dodatkiem do wizyty w "Ziołowym Zakątku", o której pisałam wcześniej i na pewno napiszę jeszcze nie raz. Zresztą szczęśliwie żyją tam nie tylko świnki, ale to własnie je postanowiłam uszyć.
Are you surprised? Oh well, I've surprised myself :)
Zaskoczeni? A jaka ja byłam zaskoczona :)
 So why I decided to start with pigs? Well, probably for the first time I've spent enough time watching them to actually get some idea of what makes the pig looking like the pig. Besides the tail of course :)
Dlaczego akurat świnki? Myślę, że pierwszy raz obserwowałam je na tyle długo, żeby wreszcie dostrzec co decyduje o wizualnej "świnkowatości". Poza ogonkiem, rzecz jasna :)
And if you wonder if pigs might fly, my answer is: yes! Just give them the wings :)
A jeśli zastanawiacie się, czy świnie mogą latać, moja odpowiedź brzmi: oczywiście! Tylko dajcie im skrzydła :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Google+